Dokładnie rok temu wróciłem z podróży i przez ten czas nic nie pisałem. Ja chyba nie potrafie i nie bardzo mam o czym pisać, gdy jestem w domu i prowadzę "normalne", szybkie, codzienne życie. Przez ten cały rok nie przeczytałem nawet jednej strony z żadnej książki o podróżach choć zawsze pożerałem je i na półce uzbierało się kilka nowych pozycji. Powodem było to, że bałem się i nie chciałem wzbudzać w sobie emocji związanych z podróżami. Nie teraz, gdy nie wiem kiedy/czy wyjadę...?
W przerwie świątecznej, pod koniec roku, czyli w okresie który sprzyja zadumie i przemyśleniom zacząłem znowu czytać...
Podczas rozmów z przyjaciółmi, znajomymi często powraca temat czym są podróże i dlaczego tak mnie ciągnie do podróżowania... W książkach Beaty Pawlikowskiej i Wojtka Cejrowskiego (obu autorów do tej pory unikałem, ale przyznaję, że był to błąd) znalazłem kilka ciekawych zdań na ten temat. Choć nie porównuję się z nimi to oddają, to co sam myślę, więc poniżej cytuję:
"... o pewnym białym człowieku... jest on w gruncie rzeczy taki sam jak Wy - też kiedyś czytał książki podróżnicze i marzył o dalekich lądach.
Będzie to opowieść o dżungli, Indianach i w pewnym sensie o każdym z Was. A co najmniej o tym, kim możecie się stać. Ów biały człowiek nie od razu trafił do Amazonii i nie od razu spotkał Indian. Ale w końcu spotkał! Różnica między nim a Wami jest niewielka. Nie polega na wykształceniu, pochodzeniu czy na zasobności portfela. Jedyną różnicą między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia, a całą resztą świata jest to, że ci pierwsi pewnego dnia podnieśli wzrok znad książki, wstali z fotela i ruszyli na spotkanie swoich marzeń. Ruszajcie i Wy!"
"Po powrocie z każej wyprawy czuję się tak, jakbym przeżyła dodatkowe życie, które włącza się do wszystkiego, co już o świecie wiem i myślę. Pogłębia się perspektywa, poszerza horyzont, serce i dusza rosną, nawet jeśli nie była to podróż szamanów w puszczy amazońskiej.
Życie to nieustająca wędrówka po górach codzienności. Z każdym dniem jest ich coraz więcej - przybywa obowiązków, problemów wymagających odpowiedzi i decyzji do podjęcia. Po pewnym czasie łatwo stracić rozeznanie i umiejętność właściwej oceny wagi spraw i wydarzeń. Czasem najważniejsze wydają się te, które najgłośniej i najbardziej natarczywie domagają się rozwiązania. Życie zamienia się w wieczny pośpiech, pogoń za umykającymi godzinami i mętlik tarminów, umów, oczekiwań. Łatwo się w tym zatracić i zgubić sens. Rośnie wtedy poczucie niespełnienia, rozczarowania, niechęci i niezadowolenia. Wtedy może pomóc tylko podróż."
I dlatego myślimy o kolejnej podróży. Zanim stworzymy rodzinę, wybudujemy przysłowiomy dom i spłodzimy pierwsze dzieci... Wszyscy pytają gdzie pojedziemy - Che Guevara dużo podróżował i pisał zanim stał się tym, którego znają wszyscy na całym świecie. Już wtedy napisał:
"Zapytano mnie co widziałem po drodze. Pytanie bez odpowiedzi, bo przecież nie chodzi o katedry ani muzeum. To tylko błyszcząca przykrywka dla turystów, a prawdziwą duszę każdego miejsca można znaleźć (...) w rozmowie z przechodniem na ulicy".
Nie do końca jest istotne gdzie pojedziemy. Jest tyle miejsc, kultur, ludzi, które chcielibyśmy odwiedzić, że i tak wszystkiego się nie uda zrealizować. Będzie to spontaniczny wyjazd tam gdzie nas poniesie...
* Pierwszy cytat zaczęrpnięty został z książki Rio Anaconda Cejrowskiego, drugi z ksiązki Blondynka na Kubie Pawlikowskiej, trzeci wg tłumaczenia Pawlikowskiej z tej samej książki.
Dodane 01-01-2007 o godzinie 21:03
|
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań.
Złap w żagle pomyślne wiatry.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
Mark Twain
 |